DAJ SIĘ OSWOIĆ

fot. Magda Majchrzyk, MJMfics Na samotności zjadłam zęby. Mogłabym się z niej doktoryzować. Nie, nie w przenośni. Dosłownie! Swój tytuł magistra literatury brytyjskiej uzyskałam pisząc dyplom na temat „Samotność, wyobcowanie i izolacja we współczesnym dramacie brytyjskim”, choć tak naprawdę powinien on brzmieć „Samotność, wyobcowanie i izolacja w moim sercu.” Skąd tyle wiem na ten temat? Porzucili mnie rodzice? Nikt mnie nie lubił? Nie mam przyjaciół? Albo kochającego partnera? Pies ode mnie uciekł bo wolał sąsiadów? Nic z tych rzeczy! Od zawsze otaczał mnie tłum kochających ludzi, którzy oddawali mi serce na dłoni. To moje ogromne błogosławieństwo i dar tak cenny, że nawet nie umiem wyrazić jak bardzo. Skąd więc brała się ta pusta otchłań samotności w głębi mojego serca? Już wyjaśniam. Samotność wcale nie wynika z braku ludzi wokoło. Nie wynika z braku przyjaciół. Nie wynika też z braku takich osób, które dadzą się za ciebie pokroić. Możesz mieć ich całe zastępy a i...